Emocjonalny workout

by

Czas, kiedy rośnie brzuszek, to również czas kiedy burza hormonów daje o sobie znać. Rano gruby powiedział, że maleństwo w brzuchu wie, jeśli któryś z organów mamy przestaje pracować i wysyła tam komórki… Czytaj dalej

Jedzenie w miejscach publicznych

by

Jedzenie w miejscach publicznych – niby nic nadzwyczajnego. Kto nie chodzi do pubu czy restauracji?! Schody zaczynają się kiedy idzie z nami Mniejsza Mała. Wtedy jest milej (z racji na towarzystwo); krócej (bo… Czytaj dalej

Baby on board

by

Dziś będze o podróżach. Ale tym razem środkami transportu publicznego. W godzinach szczytu. Kiedy brytyjska uprzejmość chyba jeszcze nie poczuła kopa porannej kawy, jest uśpiona lub kompletnie nieobecna. A przecież bardzo na nią… Czytaj dalej

Walia na Wielkanoc

by

W tym roku na Wielkanoc zostajemy w UK. Chwilę głowimy się co robić i po krótkim jeżdżeniu palcem po mapie, decydujemy się na wyprawę do Brecon Beacons – krainy leżacej w Walii południowej.… Czytaj dalej

Spacery South Bankiem

by

Kiedy czasu znów więcej, wracam do swoich ulubionych miejsc w Londynie, gdzie zawsze miło mi dreptać i na ogół dużo się dzieje. Z London Bridge na Borough Market; na kawę i trufle w… Czytaj dalej

Dzień Pączka

by

Tlusty czwartek zobowiazuje. Zrzucam Mniejsza Mala do zlobka i ide na misje w poszukiwaniu dobrych paczkow. W Crosstown ciezko zdecydowac sie ktore paczki wybrac. Do kartonu wskakuje paczek z czekolada i orzechami, z… Czytaj dalej

Trudne poczatki wszystkiego

by

Zaczne od tego ze znowu bedzie bez polskich znakow. Tym razem wine ponosi moj nowy komputer. Wszyscy tak chwala Maca, wiec sama postanowilam sie do niego przekonac. Wszystko swietnie, tylko gdzie te polskie… Czytaj dalej

Brzuchem po podłodze

by

W pierwotnym zalożeniu miało być o podróżach małych i dużych. Dziś będzie o tych najmniejszych. Zaczął się sezon na podróże brzuchem po podłodze. Pół kuchni jest wyłożona matą. Drugie pół okazuje się bardziej… Czytaj dalej

Kolory jesieni

by

Lubię złotą jesień. I słoneczne lato. I mroźne, śnieżne zimy. I wiosny, kiedy wszystko budzi się do życia. Nie lubię deszczu, zimnego wiatru, pluchy i krótkich wieczorów. Dzisiejsza niedziala zaczyna się idealnie. Za… Czytaj dalej

Kulinarny belkot

by

Znowy bez polskich znakow, z wyjasnionych juz wczesniej powodow. Chociaz tym razem, po przesluchaniu wykladu Prof. Bralczyka (ktory bardzo goraco polecam) robie to z ciut spuszczona glowa. Nie mniej, lepiej pisac jak sie… Czytaj dalej