Smak Transylwanii

Transylwania przywitała nas wszystkim, co najlepsze. Pięknymi widokami, wielką gościnnością, przepyszną kuchnią, górami, festiwalem teatrów, domowym winem i słońcem. 4 dni, 4 inne światy. Przez Timisoarę, Sibiu, Brasov, Sinaię i Bukareszt, z plecakiem, z niesamowitą ekipą, którą poznaliśmy gdzieś pośrodku niczego.

Dziś planujemy kolejny wyjazd. Bukowina, więcej gór, Konstanca…

A kable? Kable są wszędzie, zwinięte, podwiązane, splątane, przerzucone, podwieszone, przymocowane, zasupłane. Taka ich rumuńska natura. Może nawet dodają kolorytu.

Więcej niedługo – teraz czas się uczyć, bo w piątek wizzair obiera kierunek Gdańsk.

Reklamy