Minżynier

W domku na kurzej łapce prasują się dzielnie koszule. Prezentacja gotowa, pytania opracowane, garnitur przygotowany, zarost skrócony. But glancuś. Mikro bagaż spakowany. Uf. Jutro Pitowy lot. W piątek Pitowa obrona. W piątek Agatowy lot, z lotniska poprawić oko i jacha! Czas opijać. Od piątku (tfu tfu i w niemalowany Ikeowy stolik puk puk) będę zadawać się z człowiekiem o jaźni dość rozdwojonej. Magister magister inżynier inżynier? Magister inżynier inżynier magister? minżynieg inister. Trzymam kciuk. Jeden, bo przecież drugi zajęty, pisaniem, szklanką, telefonem.

Przyszły inister prezentuje się dostojnie. I tak ma zostać!

Mua!

Reklamy