Ucieczka do Narnii

Niedziela zaczęła się wyjątkowo wcześnie. Pobudka o 7.30. Lekkie śniadanie. Trening. Po godzinie podrzucania i machania żelastwem, ledwo czuję ręce i nogi. Słońce w pełni, błękitne niebo. Idealna pogoda, żeby rozruszać obolałe ciało i wybrać do Knole Parku.

Daniele jedzą trawę na wyciągnięcie ręki. Gdzieś w oddali słychać bażanty. Jasnozielone papugi zataczają nad nami kolejne koło.

Bajka.

DSC_6081

DSC_6088

DSC_6091

DSC_6095

DSC_6122

DSC_6126

DSC_6127

DSC_6129

DSC_6133

DSC_6136

DSC_6141

DSC_6144

DSC_6152

DSC_6158

Reklamy