Akumal – ziemia żółwi

Z Tulum wsiadamy w colectivo w kierunku Playa del Carmen. Colectivo to busik, który nie ma formalnego rozkładu jazdy. Za drobną opłatą można szybko i wygodnie dojechać do jakiegokolwiek punktu znajdującego się na trasie do jego stacji końcowej.

Prosimy do Akumal. Znajdujemy dwa ostatnie wolne siedzenia. I jaha!

Akumal w języku Majów znaczy ziemia żółwi. Wchodzimy do wody zaopatrzeni w kamizelki. Mają uniemożliwić nurkowanie i dotykanie żółwi. Pływam co chwilę wykrzykując do Pita ‚patrz’,  ‚tam’,  ‚tu’, ‚dwa’ przez rurkę do snorklingu. Pod nami, przy samym dnie, siedzą sobie wielkie żółwie. Pływamy wolno nad nim podglądając leniwy podwodny świat. Raz na kilka minut każdy z żółwi wynurza się na parę sekund by zaczerpnąć powietrza.

Idę się przebrać. Kiedy wracam cała plaża jest mokra a Pitowa sucha koszulka znowu wygląda na mokrą. Nie było mnie 3 minuty. Od paru dni codziennie przez około minuty do trzech minut leje deszcz. Chwila orzeźwienia. Choć łatwo ją przegapić. Powietrze na chwilę zmienia zapach.

Czas wracać do Tulum. Zdjęcia żółwi wrzucę jak dorwę kabel i komputer 🙂

Reklamy