Archiwum autora

Teide National Park

by

Nad Teneryfą góruje wulkan Teide. Czas wybrać się w jego okolice i zobaczyć jak wygląda księżycowy krajobraz pokrytej lawą wyspy. Jedziemy wyżej i wyżej. I wyyyyżej. Temperatura spada z 26 do 13 stopni.… Czytaj dalej

Buontalenti

by

W końcu pojawiło się słońce. Budzi mnie lepiej niż podwójne espresso! Chwytam za telefon. Lunch? Lunch! Jedziemy na London Bridge. 15 minut spacerem znajduje się Mercato Metropolitano. To market z ulicznym jedzeniem, na… Czytaj dalej

Na farmie

by

Jest sobota. Chwilę zastanawiamy się gdzie jechać. Gdzieś, żeby Mniejsze Małe się dobrze bawiły, żeby spały w drodze, żeby skorzystać z pogody i żeby nam też się chociaż troszkę podobało. Jedziemy na farmę.… Czytaj dalej

Rudimental i Royal Albert Hall

by

Miało być o księżycowym krajobrazie Teide National Park, ale wczorajszy koncert Rudimental wciąż gra mi w głowie, nogi nadal skaczą, mimo, że kolana dziś proszą o wyrozumiałość. Poniedziałek wieczór – odbieram Młodszą Małą… Czytaj dalej

Lee Valley i kaczki

by

Czas wychylić nos z domu i poszukać wiosny (a przy okazji kolejnych potencjalnych okolic, w których miło by się mieszkało). Jedziemy w do Lee Valley. Parkujemy koło hostelu YHA, tuż za stacją Cheshunt.… Czytaj dalej

Masca

by

Po szybkim (na miarę naszych możliwości) pakowaniu, ruszamy w kierunku malutkiej, górskiej miejscowości Masca. Zatrzymujemy się na śniadaniowy pit stop w Santiago del Teide, sennej miejscowości, która pachnie świeżo zmielonym pieprzem. Pomimo licznych… Czytaj dalej

Start!

by

Zamykam oczy. Od czego by zacząć. Najlepiej jednak będzie zacząć od samego początku. Jest połowa lutego. Wychodzimy z lotniska Tenerife South. Otula mnie przyjemne ciepło. Nad nami błękitne niebo, dookoła palmy. Mogę spędzić… Czytaj dalej

Po wakacjach

by

Miało być o wakacjach, ale zacznę od po-wakacjach. Po wakacjach chaos wrócił do domku z piernika. Zabawkowe eldorado rozwala się po kuchni. Najmłodsza Mała zadowolna z siebie śmiga na czworaka między pokojami. Czas… Czytaj dalej

Low budget z maluchami

by

Wakacyjnemu pakowaniu towarzyszy wesołe, biegające, rozpakowywanie i rozrzucanie rzeczy już spakowanych, oraz obślinianie rzeczy rozrzuconych. Kiedyś wystarczył mały plecak. Dziś plecak, torba, walizka, plecak-nosidło na Mniejszą Małą, sling na Najmniejszą Małą, wózek, drugi… Czytaj dalej

Burak

by

W nowym roku pada pomysł – może warsztat z kiszonek? Ich cena wbiła mnie w fotel. Ale przecież możemy to samo zrobić w domu (czyt. przy winie)! W zeszłym roku upolowałam książkę Kiszonki… Czytaj dalej