W surowej Walii

by

Walia – jechałam tam z trochę mglistym wyobrażeniem tego miejsca. Mamy nocleg, ale tylko na jedną noc. Drugi będziemy kombinować na miejscu. Tym razem jedziemy w trójkę, razem z Mamą. Od Londynu korki.… Czytaj dalej

Kolejny wpis

by

Zbieram się i zbieram do tego, żeby w końcu napisać ten wpis po długaśnej przerwie. Napiszę więc dziś mikro wiadomość. Obiecuję nadgonić zaległości w nadchodzący weekend. Przyczyn niepisania było parę. Przede wszystkim Gość… Czytaj dalej

2 koła i spełnione marzenie

by

Wczoraj spełniło się małe marzenie Pita. Kupiliśmy motor. Właściwie to Pit kupił motor 🙂 Zacznijmy od początku. W sobotę rano, w jednym z londyńskich sklepów motocyklowych, czekało na nas niebieskie Kawasaki. Jazda próbna… Czytaj dalej

Wino muzyka i Brighton

by

Nadszedł kolejny weekend. Tuż po 9 ruszamy do Brighton. Miasto kojarzy mi się z wąziutkimi uliczkami, kolorowymi witrynami i sklepikami z niecodziennymi gadżetami. Byłam tu w grudniu, przylatując na jeden dzień z Gdańska.… Czytaj dalej

Śniadanie pod chmurką

by

Śniadanie pod chmurką wydawało się świetnym pomysłem. 3 bułki na głowę. Pierwsza z jajecznicą i pomidorkiem, druga z rukolą i suszonymi pomidorami, zroszona oliwą, trzecia zapiekana z serem i pomidorami. Do tego, do… Czytaj dalej

Ciepły letni deszcz

by

Nie mogę się powstrzymać, żeby o tym nie napisać na blogu. Sobota rano, zanim otworzyłam oko, zza okna usłyszałam stukot kropli deszczu, rozbijających się o dach. Deszcz = kołdra na uszy i dłuższe… Czytaj dalej

Po świętach

by

Po świętach pora przestawić zegarek o godzinę do tyłu i wrócić do londyńskiej czasoprzestrzeni. Dziś po raz kolejny budzik zadzwonił o 6.45. Zwlekam się z łóżka, parzę sobie kawkę, wciągam kanapkę, idę. Pociąg… Czytaj dalej

Jaja, mazurki i proszek do prania

by

Wesołych Świąt!! Pysznych słodkości na stołach, pełnych lecz nie przepełnionych brzuszków, spacerów w pełnym słońcu, czasu przy stole spędzonego z rodziną i w gronie najbliższych oraz chwili zadumy w rozgardiaszu kuchenno – kurczakowym.… Czytaj dalej

Piątkowy lunch

by

Zeszłotygodniowy, piątkowy lunch w pracy. Moje wyobrażenie o lunchu zostało skonfrontowane z rzeczywistością. 13.00 – kilkanaście osób znika z biura. Kierunek – słoneczny placyk w pobliżu pracy. Cel – piwo… Na wszelki wypadek… Czytaj dalej

Czworonożny

by

Ten wpis chciałam poświęcić Ivorowi, mojemu małemu czworonożnemu Przyjacielowi. Ivor spędził z nami ponad 17 pięknych lat. Zostanie w serduchu na zawsze. Wspomnienia przelewają się przez głowę. Wszystkie Psy chodzą do nieba!