Poranek w Richmond

by

Pada deszcz.  Czas nadrobić zaległości w pisaniu. Od stycznia, dzień w dzień, jeżdżę do Richmond. Kontrakt w nowym miejscu gwarantuje piękne poranne widoki. Co rano przechodzę przez centrum budzącego się do życia miasteczka.… Czytaj dalej

Puste domy starego Porto

by

Czas zacząć pierwszy dzień w Porto. Bierzemy parasole w garść i wsiąkamy w stare miasto. Pniemy się w górę i dół wąskimi, brukowanymi uliczkami z jeszcze węższymi, koślawymi chodnikami. Domy pokryte azujelo –… Czytaj dalej

Zapach kawy w Porto

by

Jak było w Portugalii? Pachniało kawą na każdym rogu. W piątek po pracy Londyn żegnał nas słońcem. W Porto przywitała nas ulewa. Do lotniska w Porto dojeżdża metro. Na jego przedzie napis ‚Metro… Czytaj dalej

Apsik

by

Moje biuro przeniosło się na parę dni do łóżka. Siedzę obłożona chusteczkami oraz wszystkim co zdrowe. Jem kanapki, po których nie wypada rozmawiać z innymi. Rano miały być w wersji na ciepło. Zamiast… Czytaj dalej

Ucieczka do Narnii

by

Niedziela zaczęła się wyjątkowo wcześnie. Pobudka o 7.30. Lekkie śniadanie. Trening. Po godzinie podrzucania i machania żelastwem, ledwo czuję ręce i nogi. Słońce w pełni, błękitne niebo. Idealna pogoda, żeby rozruszać obolałe ciało… Czytaj dalej

Od kuchni

by

Nadszedł weekend. Za oknem wieje. Na dachu nie utrzymały się nawet uparte gołębie. Jak zimno i brzydko, to jakoś bardziej ciągnie do kuchni. Dziś w domku na kurzej łapce piekarnik chodzi na okrągło.… Czytaj dalej

Przeklęte obcasy

by

Stało się. Zakładam je. Przymierzałam się do nich już kolejny dzień. Dziś czuję odpowiednie bucie wibracje. Wstaję nawet pół godziny wcześniej bo ktoś sobie zażyczył spotkanie na 9.30. Głupio by było wpaść jak… Czytaj dalej

Celtycka kraina

by

Jak to jest z tą Walią? Czemu mnie tak ciągnie i tak fascynuje. Kto raz ją odwiedzi, albo ją pokocha, albo znienawidzi. Walia gwarantuje deszcz i błoto. Gwaranuje mokre na wylot buty i… Czytaj dalej

Przygotowania do walki

by

Szykuję się na kolejny wyjazd do Walii. Trasa nieznana. Pogoda pod psem. W okolicy Snowdonu panuje przewidywalny mikroklimat. Gwarantuje on deszcz, błoto i zimno niezależnie od pory roku. To już czwarty raz. Wydaje… Czytaj dalej

Mokre ulice

by

Pada. Ulice Londynu lśnią od deszczu. Nawet sympatycznie. Chociaż, kurczę, pada. Największy parasol jest teraz najwierniejszym przyjacielem. Ćwiczę skoki, podskoki i uskoki. Kałuże wymagają skoków w dal. Taksówki rozbryzgujące wodę spod kół weryfikują… Czytaj dalej