Roast Dinner

by

W domku na kurzej łapce niedzielny chill. Dziś odpaliliśmy wspólny, nowy sezon motocyklowy. Chociaż nowy sezon to pojęcie dość względne. Z racji na brytyjskie, wyjątkowo sprzyjające warunki pogodowe, wyraźnej przerwy pomiędzy sezonami (czyt.… Czytaj dalej

Minżynier

by

W domku na kurzej łapce prasują się dzielnie koszule. Prezentacja gotowa, pytania opracowane, garnitur przygotowany, zarost skrócony. But glancuś. Mikro bagaż spakowany. Uf. Jutro Pitowy lot. W piątek Pitowa obrona. W piątek Agatowy… Czytaj dalej

25 lat temu…

by

Za oknem pogodowy rzyg. To dobry czas, żeby cofnąć się w czasie. Sevenoaks, 15 października 1987 roku. Prezenter pogody BBC uspokaja mieszkańców południowej Anglii – w nocy możliwy silny i porywisty wiatr, nie… Czytaj dalej

Mgła i whiskey

by

Mgła otuliła Londyn, otoczyła swoim szalem Sevenoaks. Wychodzimy posnuć się po cichym i spowitym mgłą miasteczku. Zegar pokazuję 10.30. Na ulicach pusto, mleczne światło latarni łamie się, odznaczając wyraźne,pomarańczowe linie. Ramiona latanii oplecione… Czytaj dalej

Świnka

by

Phu pfu, ile kurzu się zebrało na blogasku. Od czego tu zacząć? Może, od tego, że przed moim nosem, na małym sosnowym stoliczku, pojawił się niedawno pewien nowy element – najbardziej klasyczny ze… Czytaj dalej

piasek w zębach, smar na twarzy

by

To jeden z wakacyjnych wspomików. Wbrew pozorom piasek w zębach, smar na twarzy to coś fantastycznego, bo wiązało się z tą wyprawą… Więcej o wakacjach, których smak, zapach a przede wszystkim atmosfera, ciągną… Czytaj dalej

Kulinarna rozpusta

by

Ostatnie dwa weekendy, z racji na obowiązki Grubego, spędzamy raczej w 7oaksowych okolicach. To czas, żeby się po wyżywać kulinarnie. W ruch idzie książka o podróżach kulinarnych National Geographic. Na dziś przewidziany mix… Czytaj dalej

Amsterdam – miasto przyjemności

by

Jest piątek. Urywam się półtorej godziny wcześniej i pędzę na Gatwick. Tylko ja i moja mała torebka, a w niej bilet do Amsterdamu. Na miejscu czeka już Gruby. Piwko, ostatni tramwaj do centrum,… Czytaj dalej

Ciepły weekend

by

Juhu! W Londynie upały wiec mieszkańcy domku na kurzej łapce się cieszą się jak dzieci. Sobotni wypad do Hastings na niebieskim zakończył się pływaniem na motorowce klubu jachtowego, opalaniem brzuchem do góry na… Czytaj dalej

Oyster bar

by

Jeden z lipcowych weekendów. Wsiadamy na motor. Jedziemy nad morze. W piątek zbieram wywiad, co warto, gdzie warto. Słońce grzeje. Przystanek w Faversham. W miasteczku trwa market. Jedna ze sprzedawczyń, słysząc nas, zachęca… Czytaj dalej