Wina w Kent

by

W Kent czas na winobranie! W zeszły weekend pojechaliśmy na niebieskim odwiedzić jedną z lokalnych winnic. Jej właściciele podłapali winne inspiracje podczas wakacji we Francji. Postanowili samodzielnie zainwestować w winnice w Anglii. Dziś,… Czytaj dalej

Zapach jesieni

by

Jesień zbliża się do Sevenoaks. W domku na kurzej łapce praca wre a wino leje się strumieniami. Gruby testuje dopiero co zakupione żelazko, a ja wędruję do kuchni i eksperymentuję kulinarnie. Oliwki lądują… Czytaj dalej

taka nowa sytuacja

by

W domku na kurzej łapce zaistniała taka nowa sytuacja. Abstrahując od tego, że przez pewien czas blog wionął pustką i zimnem, oraz od tego, że w weekend odpaliliśmy niebieskiego i pojechaliśmy odwiedzić lokalną… Czytaj dalej

3 dni, 3 granice – odcinek dolina truflowa

by

Z Rovinj pożegnaliśmy się kolo południa. Najmądrzejszy telefon z inteligentną nawigacją namierza trasę do miasteczka Motovun i Groznian, w dolinie truflowej. Telefon pada. Mapy brak. Znaków nie ma. Pozostaje nos. Niuch niuch. Trufli… Czytaj dalej

3 dni, 3 granice – odcinek Rovinj

by

To jeden z tych dni kiedy niby łatwiej zebrać myśli bo siedzi się w domu. Wcale jednak tak nie jest. Zatkany nos, zimne stopy, piszczący alarm, nie ułatwiają pracy twórczej. Ani sprawozdawczej, bo… Czytaj dalej

senny wpis

by

To miał być długi, wyczerpujący, wielowątkowy wpis. Z masą pięknych zdjęć, soczystych kolorów, barwnych opisów. Miał być taki oooch i ach. Miał ciut zrekompensować okres ciszy. Z przyczyn niezależnych od autora. Autorki właściwie…… Czytaj dalej

Grand National czyli konie i kasa

by

Do piątku nie wiedziałam czym jest grand national. Dziś wiem. Nie, to nie była ignorancja. Ty tylko selekcjonowanie informacji ważnych i ważniejszych. Piątkowy sweepstake – zainwestowany funt. Dziś okazało się, że mój koń… Czytaj dalej

O nocach w Brighton

by

Sobota wieczór. Jeszcze tylko trzeba zrobić oko. Buziak do lustra. Już czas. Ekipa czeka pod domem. Torba do bagażnika. Puszka bacardi z gruszką robi głośne pssssst. Jaha! Wieczór oficjalnie uznany za rozpoczęty. Hotel… Czytaj dalej

Słońce i śpiewające wróbelki

by

Ostatni tydzień upłynął pod znakiem siedzę w łóżku, zużywania ton chusteczek i ćwiczenia mięśni brzucha przy kolejnych kaszlnięciach. Niedziela, czas w końcu wystawić nocha na słońce. W skarpecie na głowie, opatuleni po uszy,… Czytaj dalej

Do góry nogami

by

W domku na kurzej łapce jakoś wszystko do góry nogami. Piątek w domku. Śnieg znowu za oknem. W pracy szykuje się kolejna zmiana. Wciągamy ciastka na kilogramy. No i leniwość panuje na salonach.… Czytaj dalej